Kanada dzień szósty

Nasz leniwy weekend rozpoczęłyśmy od tradycyjnych kanadyjskich pankejków z syropem klonowym. Jest to dobre, bardzo puszyste, delikatne i intensywne- jak chemiczne jedzenie dla androidów. Wszytko tu jest bardziej słodkie/słone/kwaśne/mocne, boimy się, że jak wrócimy nic nam nie będzie smakować w Europie, bo będzie za mało wyraźne.

DSC_4229

DSC_4232

Pojechałyśmy potem do okolicznej bardzo retro wioski do małego centrum sztuki urządzonego w starym młynie gdzie swoje dzieła wystawiają lokalni artyści. Przypominało to trochę Kazimierz Dolny zarówno pod względem klimatu jak i niestety poziomu prac. Fajnym pomysłem było, że artyści są cały czas obecni w swoich pracowniach i można z nimi pogadać, coś zamówić, poprosić o lekcję. Dzięki temu udało nam się obserwować jak powstają obrazy malowane za pomocą pszczelego wosku, a w pracowni pięknie pachniało świętami Wielkanocnymi kiedy malujemy pisanki tą techniką.

DSC_4240DSC_4272DSC_4279

Wracając zahaczyliśmy o Badlands Ontario  to niesamowita formacja skalna przypominająca purpurowe fale. Zupełnie nie spodziewałabym się jej przy takiej zwyczajniej kanadyjskiej drodze wśród pól i lasów. Kojarzy mi się bardziej z Chinami, Afryką, albo chociaż południem USA.

DSC_4326DSC_431554DSC_4306DSC_4319

Jak widać na tym zdjęciu i poprzednim z naszymi sandałami nosimy takie same buty tylko w różnych kolorach. Mamy espadryle, sandały z Jonaka i oxfordy z Zign (ja czarne,Konarita wiśniowe), tylko nasze zimowe buty są różne, w tej kwestii jesteśmy bardzo zgodne

DSC_4315

Mam na sobie swój ukochany retro zestaw. Spódnicę dostałam od babci i jest bardzo stara, a idealną bluzkę do niej znalazłam na ciuchu. Nie mam niczego innego w stylu marynarskim- po prostu mam te spódnice i uważam, że jest świetna, a ze względu na swój nietypowy nadruk z parasolkami, ciekawy krój i intensywne kolory, uważam że pasuje mi do reszty garderoby, paski pozostają wyraziste i geometryczne. Ubrania po babci są dla mnie bardzo ważne i trochę tak jest, że jej gust kształtuje mój, po prostu adaptuje je do swojego stylu i reszty rzeczy, a przez to że jest ich sporo mają istotny wpływ. Chyba ten zestaw najbardziej kojarzy mi się z latem ze wszystkich moich rzeczy, przywodzi mi na myśl plażę w Chałupach w czasach kiedy kostiumy kąpielowe były bardziej zabudowane niż większość współczesnych sukienek.

DSC_4372DSC_4381DSC_4331DSC_4387

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s